top of page
Szukaj
  • Zdjęcie autora: Józef Trzebuniak
    Józef Trzebuniak
  • 19 gru 2020
  • 2 minut(y) czytania

Dobry Bóg Ojciec widzi nasze potrzeby i posyła swoich aniołów, aby nam nieśli konkretną pomoc. Każdy bowiem człowiek, każda rodzina i wspólnota, ma swoje problemy, których nie jest w stanie sama rozwiązać. Są sprawy, o których nawet nie ośmielamy się mówić, a także ukrywamy je przed najbliższymi. Cierpimy w samotności i nie mamy już nadziei na lepszą przyszłość. Wówczas właśnie jest najdogodniejszy czas, aby pozwolić działać Bogu, dla którego nie ma nic niemożliwego. Wówczas trzeba otworzyć szeroko oczy, aby dostrzec anioła Pańskiego, który przynosi nam dobrą nowinę.

Nie musimy się już niczego lękać ani trwożyć, ponieważ Bóg Ojciec rzeczywiście wysłuchuje naszych modlitw. Jego łaska czyni cuda i sprawia, ze na naszym niebie znowu zaczyna świecić słońce. Przez swego Ducha Świętego zostajemy umocnieni i pokrzepieni. Boży dar jest nam udzielany po to, abyśmy się nawrócili i przylgnęli do Pana całym sercem. Po otrzymaniu łaski mamy stać się zwiastunami i głosicielami radosnej nowiny.

Nie ulegajmy zatem nigdy zwątpieniu. Nie traćmy nadziei. Nawet jeśli nasz rozsądek i doświadczenie podpowiadają nam, że nie da się już nic zmienić. Czekajmy z wiarą i ufnością na cuda Bożej miłości.

Czas Adwentu jest doskonałą okazją do osobistego nawrócenia i żalu za grzechy. Dlatego w atmosferze ciszy i zadumy, stańmy przed Panem w Kościele świętym. Złączmy serca we wspólnej modlitwie uwielbienia, dziękczynienia i przebłagania. W ten sposób z pewnością wydarzy się cud i otrzymamy to, czego szczerze pragniemy. Gdyż Bóg Ojciec kocha wszystkie swoje dzieci i nie odmawia im swego błogosławieństwa.

Powiedz Mu zatem o swoich pragnieniach. Otwórz przed Nim swą duszę. Jeśli trzeba wylej łzy cierpienia i bólu, aby On mógł cię uzdrowić i ci dopomóc. Teraz jest czas błogosławiony, w którym działa Duch Święty, a Pan sprawia cuda.

 
 
 
  • Zdjęcie autora: Józef Trzebuniak
    Józef Trzebuniak
  • 8 gru 2020
  • 1 minut(y) czytania

Co powiedziałbym tej pięknej dziewczynie o imieniu Maria, gdybym był aniołem tak, jak archanioł Gabriel?

Przede wszystkim zachwyciłbym się dobrocią jej serca, które jest wrażliwe, ciepłe, czyste i nieskalane.

Zapewne pierwszymi słowam, które wypłynęłyby z mych ust, byłoby uwielbienie Boga Ojca za dar cajcudowniejsze z kobiet.

Następnie dodałbym jej otuchy i zapewnił, że jest pełna łaski, to znaczy nie musi się już zamartwiać ani lękać o swoją przyszłość.

Zapytałbym również delikatnie czy jest gotowa na przyjęcie nowego daru, jakim jest życie i czy chciałaby się poświęcić dla Tego, który ma się z niej narodzić.

Nie przyspieszałbym jej odpowiedzi, ale raczej zapewnił, że jej wybór i decyzja są wielkiej wagi dla Boga i całego rodzaju ludzkiego.

Zaprosiłbym tę młodą dziewczynędo wspólnej modlitwy o światło Ducha Świętego, aby umiała z odwagą podjąć najważniejszą ze swoich decyzji i przyjęła rolę matki dla Syna Bożego.

Zapewne po tej modlitwie byłaby już gotowa powiedzieć swoje - TAK.

Z radościa serca podziękowałbym jej za pokorę, odwagę i ufność. Dodałbym także, że może być pewna szlachetności swojego oblubieńca, młodego kandydata na męża - Józefa. Razem z nim będzie w stanie przejść przez trudności i cierpienia, które przyjdą niebawem. Jednak może być pewna, że dla kochającego nie ma nic niemożliwego, a miłość potężniejsza jest niż śmierć.

Po tych słowach pożegnałbym się z uroczą panną z Nazaretu, aż do czasu kiedy porodzi swe pierworodne dziecko.

 
 
 
  • Zdjęcie autora: Józef Trzebuniak
    Józef Trzebuniak
  • 5 gru 2020
  • 1 minut(y) czytania

Po przeczytaniu dzisiejszej Ewangelii (Mt. 9:35-10:8) winniśmy zapłonąć zapałem misyjnym. Otóż Jezus, jako pierwszy Misjonarz, idzie przez świat, naucza, uzdrawia, dodaje otuchy i wsparcia. Jego przykład zachęca, aby zostawić wszystko i zacząć Go naśladować. Bo któż z nas nie chciałby czynić dobra dla swoich sióstr i braci; któż nie życzyłby sobie przyjaciół z wszystkich stanów i wartw społecznych; któż wreszcie nie pragnie przemieniać świata na lepsze?

Jednakże mimo wszystko niewielu jest tych odważnych, którzy decydują się zostawić wszystko dla Chrystusa. Chociaż sytuacja na świecie się pogarsza, a poziom wiary znacznie się obniża, szczególnie w krajach zachodnich, to nadal brakuje powołań do pracy apostolskiej. Sam Jezus nad tym ubolewał. Może szczególnie dlatego, że niewielu ludzi naprawdę troszczy się o dobro wspólne. Niewielu jest altruistów, którzy dobro bliźnich stawiają wyżej niż swoje osobiste osiągnięcia. Niewielu chce porzucać swe ziemskie marzenia dla marzeń większych, sięgających Nieba.

Syn Boży nigdy się jednak nie poddaje. Postanawia pracować z tą garstką ludzi, którzy przy Nim wiernie trwają. Udziela im swoich darów, w tym szczególnego daru Ducha Świętego, aby swoim życiem dawali o Nim świadectwo. Prosi ich i zachęca, aby szli Jego śladami i czynili podobnie, ponieważ w ten sposób wprowadzą wielu ludzi do królestwa niebieskiego, a nadto ocalą swoją dusze.

o. Józef Trzebuniak, SVD

 
 
 

GET IN TOUCH

We'd love to hear from you

(+62) 81233261883

  • White Facebook Icon

Józef Korneliusz Trzebuniak

  • SoundCloud - Czarny Krąg
  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black Pinterest Icon
  • Black Instagram Icon

© 2020 by OsedeFlores. 

Zasubskrybuj Aktualizacje

Gratulacje! Zostałeś subskrybentem

bottom of page